Info
Suma podjazdów to 0 metrów.
Więcej o mnie.
Znajomi
Moje rowery
Wykres roczny
Archiwum bloga
- 2015, Sierpień1 - 0
- 2015, Lipiec1 - 0
- 2015, Czerwiec2 - 0
- 2015, Maj1 - 0
- 2015, Kwiecień1 - 0
- 2015, Luty1 - 0
- 2015, Styczeń2 - 0
- 2014, Listopad1 - 2
- 2014, Październik1 - 0
- 2014, Wrzesień2 - 0
- 2014, Sierpień3 - 1
- 2014, Lipiec1 - 0
- 2014, Czerwiec1 - 0
- 2014, Maj1 - 0
- 2014, Marzec3 - 0
- DST 52.20km
- Czas 03:16
- VAVG 15.98km/h
- Aktywność Jazda na rowerze
Musiałam coś sprawdzić w Jemielnicy
Niedziela, 31 maja 2015 · dodano: 04.06.2015 | Komentarze 0

Zajęciem do którego wracam w wolnym czasie jest grzebanie w rodzinnych pamiątkach, a także spisywanie historii rodzinnych i czytanie o historii Śląska. Stąd wypad do Jemielnicy - miejscowości, z której pochodziła moja prababcia Anna. Chciałam się przekonać czy ktokolwiek z jej rodziny zmarł podczas zawieruch wojennych. Nazwiska poległych skrupulatnie wyliczone są na pamiątkowych tablicach obok kościoła. Na szczęście - wydaje się, że nie straciła na wojnie kogoś z najbliższej rodziny. Wojna dziesiątkowała mieszkańców Opolszczyzny. Swoją drogą w Jemielnicy jest bardzo ładnie. Historia miejscowości nierozerwalnie łączy się z Opactwem Cystersów, które powstało tutaj już w XIII wieku. Szkoda, że w związku z innymi planami - nie mogłam pochodzić deptakiem za kościołem klasztornym. Wszystko przede mną. Poniżej widok na bramę klasztorną z kartuszem.

Musieliśmy też z Damianem zahaczyć po drodze o naszą działkę, z widokiem na las sosnowy. Cóż - może kiedyś będzie stał tam nasz wymarzony domek. Zobaczymy, póki co myślę o następnych wycieczkach rowerowych. Brak czasu skutecznie wszystko komplikuje.